Kaliskie siatkarki nie rzucają słów na wiatr. Przed spotkaniem w Bydgoszczy zapowiadały rehabilitację za sensacyjną porażkę na parkiecie beniaminka w Gdańsku. Słowa dotrzymały, rozbijając w puch dotychczasowego lidera. Wejście na ligowy szczyt okazało się więc dużo łatwiejsze, niż można było przypuszczać.
O „rozszarpaniu” bydgoszczanek zadecydował wczoraj pierwszy set, w którym dość długo lekką przewagę miały gospodynie. Winiary miały problemy z odbiorem krótkich zagrywek, ale cały czas nie traciły punktowego dystansu, a w końcówce włączyły piąty bieg. Przy remisie 21: 21 Ewa Kowalkowska zablokowała Annę Barańską. Trener Igor Prielożny wziął czas, po którym natychmiast liderka kaliszanek wzięła na rywalkach srogi rewanż. Koleżanki nie chciały być gorsze i po zbiciu Anny Woźniakowskiej przyjezdne zmieniały strony w dobrych nastrojach. Od tego momentu Centrostal nie istniał już na parkiecie.
Więcej w dzisiejszym wydaniu Głosu Wielkopolskiego lub www.prasa24.pl
Autor artykułu: Radosław Patroniak