W 21. kolejce rozgrywek grupy wielkopolsko-pomorskiej trzeciej ligi ważną wygraną na swoim boisku odnotował Tur, dzięki czemu podopieczni Adama Topolskiego powrócili na pierwsze miejsce w tabeli. Pomogli im w tym piłkarze Mieszka, którzy w Toruniu zremisowali z TKP. Kolejną porażkę zanotowała niestety Warta.
Rega Trzebiatów – Warta Poznań 1:0 (1:0)
Poznaniacy wyraźnie przeżywają kryzys formy. Drużyna trenera Ryszarda Łukasika straciła bramkę już w 3. minucie spotkania. Precyzyjnym strzałem z rzutu wolnego popisał się Piotr Dubiela i gospodarze cieszyli się z prowadzenia. W pierwszej części goście grali słabo. Po przerwie natomiast osiągnęli wyraźną przewagę, ale graczom Warty brakowało skuteczności. W 73. minucie po strzale Piosika piłka trafiła w poprzeczkę. Z kolei w 84. minucie Cudny był faulowany w polu karnym, jednak sędzia zamiast pokazać na rzut karny, ukarał poznańskiego piłkarza żółtą kartką. Po tej porażce zieloni tracą już wiele punktów do lidera tabeli.
Tur Turek – Kaszubia Kośc. 3:0 (2:0)
Turkowska jedenastka ponownie znalazła się na czele ligowej stawki. Gospodarze bez żadnych problemów pokonali Kaszubię, strzelając dwie bramki już w pierwszej połowie. Tur dominował na boisku przez 90 minut, a jego zwycięstwo mogło być jeszcze okazalsze. Zespół trenera Adama Topolskiego jest liderem rozgrywek z przewagą dwóch punktów nad TKP Toruń.
Kania Gostyń – Zdrój Ciech. 2:1 (1:0)
Od początku gospodarze uzyskali przewagę. W 5. minucie w dogodnej sytuacji znalazł się Marcin Wojciechowski, ale jego strzał obronił Rafał Sadecki. Jednak 180 sekund później musiał wyciągać piłkę z siatki. Faulowany w polu karnym był Wojciechowski, który sam podszedł do jedenastki, zamieniając ją na gola. Niedługo później uderzał z dystansu Wojciech Dąbrowski i Sadecki z najwyższym trudem wypiąstkował piłkę.
Nieliczne ataki zawodników Zdroju nie przyniosły sukcesu, gdyż świetnie w bramce Kani spisywał się Piotr Towarnicki. Po przerwie, choć padły dwie bramki, mecz nie był już zbyt atrakcyjny. W 58. minucie zespołową akcję gospodarzy wykończył Damian Kozłowski, a honorową bramkę dla drużyny z Ciechocinka strzelił Mateusz Chudziński, którego nie zdołał upilnować grający już wtedy z kontuzją Piotr Szkolnik. Po chwili opuścił on boisko, zmieniony przez Jana Stronczyńskiego.
TKP Toruń – Mieszko Gnie. 1:1 (0:0)
Zawodnicy Mieszka w kolejnym spotkaniu zaprezentowali się korzystnie, remisując w Toruniu 1:1. Faworytem spotkania byli gospodarze, którzy nawet mieli przewagę, ale grali bez pomysłu. Więcej dogodnych okazji wypracowali sobie gnieźnianie, lecz szwankowała skuteczność. Przemysława Kryszaka pokonał dopiero w 88. minucie Paweł Lisiecki, wykorzystując zgranie Szymona Gula, jednak był to gol ratujący punkt, gdyż w 61. minucie błąd obrony Mieszka wykorzystał Dariusz Preis.
Victoria Koronowo – Jarota Jarocin 1:0 (0:0)
Przed tym spotkaniem, obie drużyny miały ten sam dorobek punktowy (po 32). Wygrana dawała jednemu z zespołów kontakt z czołowymi ekipami. Victoria wykorzystała atut swojego boiska i zainkasowała trzy punkty. Jedynego gola zdobył dla gospodarzy na początku drugiej połowy Tomasz Rogóż.
Amica Wronki – KP Police 3:1 (1:1)
Podopieczni Mariana Kurowskiego zainkasowali trzy oczka. Do przerwy był remis po trafieniach Grzegorza Piesio i Przemysława Ciołka, uzyskanych strzałami z dystansu. W 64. minucie po kornerze strzałem głową Marcina Gumowskiego pokonał Artur Sarna, a wynik ustalił Piesio.
Lech II Poznań – Cartusia Kart. 1:2 (1:1)
Fatalny występ rezerw Lecha, ale trudno się dziwić, drużyna szumnie nazywana Akademią Piłkarską to zlepek przeciętnych piłkarzy, którzy nie tworzą zespołu, a ich umiejętności techniczne są skromne. W meczu z Cartusią jedynym, którego można wyróżnić jest Bułgar Ilian Micanski, na drugim biegunie zaś jest jego rodak Kristian Dobrev, którego transfer do Lecha to jakiś żart. W drużynie z Kartuz co drugi piłkarz prezentował się lepiej od niego.
Autor artykułu: MAKA, JAC